Ręcznie wyrabiane przez ślusarzy stare klucze zapadkowe były kiedyś w każdej chacie w Plutyczach. Dziś powoli odchodzą w zapomnienie, choć wciąż zdarza się, że są w użyciu.
Po wsunięciu klucza do otworu w futrynie trzeba go przekręcić o 90 stopni, aby jego ruchoma końcówka opadła. I wtedy zaczyna się najtrudniejszy moment – nie widząc znajdującej się po wewnętrznej stronie drzwi zasuwy, trzeba trafić w któreś ze znajdujących się na niej nacięć, a następnie przyciągając drzwi do siebie, energicznym ruchem przekręcić klucz i odsunąć zasuwę.
Klucze tylko na pozór są do siebie podobne, każdy ma bowiem inną długość zapadki, pasuje więc wyłącznie do jednych drzwi. Jedyna metoda skutecznego otwarcia drzwi z takim zamkiem to wyczucie i słuch. Trzeba wysłuchać i wyczuć czy zapadka trafiła w nacięcie. Niejeden współczesny włamywacz z pewnością by się poddał ?





